Jak pracuję?

Moim celem jest pomoc w odnalezieniu osobistego kierunku zmian. Nie podporządkowuję mojej pracy jednemu nurtowi czy teorii psychoterapeutycznej. Wierzę, że autentyczne, oparte na zaufaniu i szacunku spotkanie jest fundamentem każdej skutecznej pomocy psychologicznej. Badania naukowe, m.in. meta-analizy Bruce’a Wampolda, jasno pokazują, że to właśnie relacja terapeutyczna – nie technika, nie nurt – jest kluczowym czynnikiem prowadzącym do zmiany.

Nie zamykam się w sztywnych ramach klasycznej psychoterapii. Nie narzucam liczby spotkań ani czasu trwania procesu – to ustalam wspólnie z osobą, która do mnie trafia, kierując się jej możliwościami i potrzebami. Nie walczę z „oporem” – szukam jego znaczenia. Pracuję na zasobach, choć dobrze znam również psychopatologię. Moje podejście jest integracyjne – czerpię z psychologii poznawczo-behawioralnej, ericksonowskiej, systemowej – ale przede wszystkim ze spotkania z drugim człowiekiem.

Osoby, które do mnie trafiają, mówią często:
„Nie chcę tylko być słuchany. Chcę dowiedzieć się czegoś o sobie. Chcę, żeby ktoś mi zadał pytania, które mnie poruszą.”
I to właśnie im oferuję – aktywne, zaangażowane towarzyszenie, w którym empatia idzie w parze z wiedzą i konkretem. Zadaję pytania, dzielę się wiedzą, pomagam nazwać to, co nieuchwytne.
Czasem potrzebujemy przestrzeni. A czasem potrzebujemy rozmowy, która nie boi się prawdy.

Trafiają do mnie osoby z depresją, w kryzysie, z trudnymi relacjami rodzinnymi – ale też ci, którzy po prostu chcą zrozumieć siebie głębiej. Wiele z nich było wcześniej „w terapii”, ale nie znalazło tam miejsca na autentyczność. Przychodzą z polecenia – bo dobre słowo bywa najlepszą wizytówką.

en_GBEnglish